Polska Izba Książki wyraża zaniepokojenie działaniami władz Białorusi wobec tamtejszego PEN Clubu, wśród którego członków są również białoruscy wydawcy – Honorowi Członkowie PIK. Określanie działalności Białoruskiego PEN jako „ekstremistycznej” pozbawione jest jakichkolwiek podstaw. Działania te są bezzasadne i zmierzają do całkowitego zablokowania niezależnych jednostek kultury białoruskiej.
Poniżej publikujemy treść oświadczenia, które wydał Polski PEN Club:
Białoruskie KGB podjęło decyzję o uznaniu Białoruskiego PEN za „formację ekstremistyczną”. Wcześniej, 16 lutego 2026 roku, władze uznały stronę internetową organizacji i wszystkie jej profile w mediach społecznościowych (Instagram, Facebook, X, YouTube i inne) za „materiały ekstremistyczne”.
Decyzje te wpisują się w celową politykę państwa mającą na celu eliminację sprzeciwu i systematyczny demontaż niezależnej sfery kulturalnej Białorusi.
Chcielibyśmy zwrócić uwagę na fakt, że białoruskie władze stosują przepisy anty ekstremistyczne i antyterrorystyczne w sposób nieuzasadniony, szeroki i pełen nadużyć. Osoby i organizacje o poglądach odmiennych od poglądów władz – w tym obrońcy praw człowieka – są określane mianem „ekstremistów”, a nawet „terrorystów”. To zniekształcenie definicji prawnych i wynikające z niego prześladowania są sprzeczne zarówno z prawem krajowym, jak i międzynarodowym, co zostało wielokrotnie udokumentowane przez międzynarodowe organizacje praw człowieka i niezależnych ekspertów.
Uznanie PEN Belarus za „formację ekstremistyczną” stwarza poważne ryzyko dla zespołu, członków i podmiotów kultury na Białorusi, biorąc pod uwagę utrwalone praktyki represyjne w tym kraju. Takie określenie może również stanowić podstawę do wszczęcia postępowania karnego. W praktyce każda forma współpracy z organizacją uznaną za „ekstremistyczną” – w tym wsparcie finansowe, udział w projektach, komunikacja z organizacją, a nawet interakcja online – może zostać zinterpretowana przez władze jako udział w działalności ekstremistycznej. Jednocześnie stanowi to formę represji ponadnarodowych, ponieważ ma na celu zastraszenie i ograniczenie działalności białoruskich podmiotów kultury i praw człowieka, które kontynuują swoją działalność poza granicami kraju.
Założony w 1989 roku PEN Belarus jest jedną z najstarszych organizacji praw człowieka w tym kraju. Oboje białoruscy laureaci Nagrody Nobla – pisarka Swiatłana Aleksijewicz i obrońca praw człowieka Aleś Bialacki – są jej członkami. Po przymusowej likwidacji przez władze w sierpniu 2021 roku organizacja została zmuszona do przeniesienia się za granicę, jednak kontynuuje swoją działalność pomimo trwających represji na Białorusi.
Do „ugrupowań ekstremistycznych” białoruskie KGB wpisało tzw. koalicję drukowanych wydawnictw, w skład której rzekomo wchodzą: Fundacja Kamunikat.org, Lohvinau Publishing House, Andrei Yanushkevich Publishing oraz wydawnictwo Źmiciera Kołasa, a także inne podmioty i osoby działające w Białorusi i za granicą.
Według KGB z tą „koalicją” powiązani są: Jarosław Iwaniuk, Źmicier Kołas, Ihar Łohwinau, Wacłau Bahdanowicz, Andrej Januszkiewicz i Aleś Jaudacha. Pod koniec lutego w Mińsku zatrzymano co najmniej 10 osób związanych z niezależnym rynkiem książki. Jak podaje Centrum Praw Człowieka Viasna, Źmicier Kołas, Wacłau Bahdanowicz i Aleś Jaudacha nadal przebywają za kratami. KGB uznało ich za osoby „powiązane z koalicją wydawnictw”.
Według Centrum Viasna presja na niezależne życie kulturalne na Białorusi stale rośnie. Zamknięto oficynę „Technologia” — ostatnie niezależne wydawnictwo działające w kraju. Wydawnictwa funkcjonujące na emigracji są natomiast oznaczane jako „materiały ekstremistyczne” i „formacje ekstremistyczne”, co wiąże się z poważnymi konsekwencjami prawnymi.
Za jakiekolwiek działania związane z uznanym za ekstremistyczne wydawnictwem grozi odpowiedzialność karna na podstawie art. 361.1, 361.2 lub 361.4 kodeksu karnego Białorusi. Szczególnie zagrożeni są kolporterzy, organizatorzy dostaw i promocji książek. Choć samo posiadanie publikacji formalnie nie powinno podlegać karze za „udział” lub „finansowanie działalności ekstremistycznej”, praktyka pokazuje, że nawet przypadkowe przechowywanie książki może skutkować odpowiedzialnością administracyjną.
Jak zauważa prawniczka Centrum Viasna, głównym problemem jest retrospektywne stosowanie przepisów oraz ich nieprecyzyjność, co umożliwia władzom dowolną interpretację terminów takich jak „udział”, „finansowanie” czy „wspieranie”. Prowadzi to do pogłębiania represji wobec środowisk kultury, także poza granicami kraju.